with Jeden komentarz
Życie jest niezwykłe w swej obfitości, dając wszystko, absolutnie wszystko, gdy tylko okażesz otwartość, by przyjmować.

Tyle że otwartością nie jest wypowiedziane na głos życzenie, ani roszczenie, ani żądanie, ani rozkaz, ani nawet prośba.
Słowa tu znaczą niewiele.

Nie wystarczy marzyć, śnić na jawie albo chcieć czegoś bardzo bardzo mocno, żeby przyszło.
Kluczowe jest pragnienie płynące z serca – z ufnością wyrażone – i… podążanie za jego wezwaniem. Pomimo oporów, pomimo lęku.

Bez odwagi, będąc jedynie w lęku i zasilając go tworzeniem czarnych scenariuszy, nie zrobisz nic. Natomiast odwaga rodzi się w działaniu.
Wtedy, gdy pragnienie serca jest silniejsze niż wszelkie obawy. Gdy czujesz radość, podekscytowanie i… motyle w brzuchu :) na samo wyobrażenie nowego.

Ale trzeba opuścić strefę dotychczasowego komfortu – wyjść poza zastałą normę, porzucić bezpieczne i znajome rejony. Wyjść poza wygodę tego, co znane, otwierając się na inny rodzaj doświadczeń. Wyjść poza ramę obrazu, który sam namalowałeś, namalowałaś lata temu.

Idź za tym, co Cię woła, daj się ponieść fali!

Bądź surferem w życiu, zawsze gotowym, by podążyć za przypływem, odbijając najpierw od brzegu, od tej życiowej bezpiecznej przystani.

Brzmi jak slogan? Być może :)
Czy przez to stanie się pretekstem dla Ciebie, by dłużej zostać tu, gdzie wcale nie chcesz już być?

Z doświadczenia wiem, że gdy dajesz się ponieść przypływającym inspiracjom, z ufnością w Wyższe prowadzenie, życie układa wszystko lepiej
niż umysł potrafił wymyślić.

Dlatego, jeśli czujesz zaciekawienie jakimś tematem, coś Cię przyciąga, woła, a jednocześnie burzy Twój „spokój” codzienny, bo tak inne jest od znanej rutyny i przewidywalności, przyjrzyj się temu.

Bo może warto pójść za tym wezwaniem do działania i dać się wyłonić czemuś nowemu, niezwykłemu i ożywczemu. I dać się przy tym wyłonić sobie.

W otwartości na to, co wyłania się jako pragnienie serca, i w podążaniu za nim, otwierasz bramy nieograniczonej obfitości jaką życie w sobie zawiera. A wychodząc jej naprzeciw, okazujesz gotowość do jej przyjęcia – zapraszasz do siebie.

Jeśli czujesz, że to wołanie wypływa z Ciebie, że jest prawdziwie Twoje, zaufaj, i skocz.

Niezależnie od tego, w jakim miejscu wylądujesz, gwarantuję Ci, że będzie to jeszcze bliżej siebie. 

Jedna odpowiedz

  1. Kamila
    | Odpowiedz

    Hej Magdaleno! Zgadzam się w stu procentach, ciągle tak robię w życiu – taki skok w nieznane za głosem serca zazwyczaj dostarcza dobrych lekcji, nie zawsze jest wygodny, ale na pewno ciekawy. Czasem w tym nowym miejscu trzeba się nieźle napracować, żeby zmiana miała sens. Dobre treści tu publikujesz, popieram ❤

Zostaw Komentarz