Magdę poznałam 10 lat temu, zaczęło się od tego, że zamówiłam u niej egzorcyzm dla siebie i dla mojego ówczesnego chłopaka. Właśnie ten egzorcyzm pozwolił mi powoli otwierać się na ludzi i na lepsze życie. Wtedy po raz pierwszy poczułam, że można doświadczać lekkości, a nie tylko pomieszania energetycznego, nawiedzeń i ataków energetycznych.
Przez lata systematycznie korzystałam z pomocy, wiedzy, doświadczenia i ogromnego wsparcia Magdy. Miałam tak ogromne lęki przed ludźmi, że nie byłam w stanie pracować i samodzielnie mieszkać w mieście. Stopniowo, z osoby oddzielonej od świata, od ludzi i „zamkniętej” na wsi, zaczęłam się otwierać na lepsze życie, rozwiązania i możliwości.
Mam największe zaufanie do Magdy jako do terapeuty; przy niej nie wstydzę się siebie i moich wzorców. Praca z nią to wychodzenie z poczucia winy, transów karania siebie, cierpienia, lęków, nerwicy oraz myśli samobójczych. Uzdrawiałyśmy dosłownie każdy temat mojego życia, od relacji z rodzicami po relacje z ludźmi, temat pracy, tematy związków i seksu. Mimo że kiedyś nic dosłownie mi nie wychodziło, teraz mogę powiedzieć, że jestem zadowolona ze wszystkich dziedzin mojego życia.
Po tych wszystkich latach Magda stała się nie tylko moim terapeutą, ale i przyjaciółką; wierzyła we mnie przez cały ten czas, nawet gdy ja w siebie nie wierzyłam. Słowami nie potrafię opisać, ile dobrego dla mnie zrobiła. Po prostu Bóg postawił ją na mojej drodze życia.
Sesje uzdrawiające i modlitwy pomogły mi uwolnić się od traum, cierpienia i rozpaczy po śmierci najbliższych dusz oraz pomogły mi wrócić do zdrowia i odzyskiwać chęci do życia.”
Spotkanie z Madzią i wspólna droga transformacji były dla mnie jednym z najgłębszych i najbardziej przełomowych doświadczeń w życiu. Proces, przez który przeszłam dzięki jej prowadzeniu, odmienił mnie nie tylko wewnętrznie, ale też moje codzienne odczuwanie świata. Dzięki Madzi odnalazłam spokój i harmonię w duszy – coś, za czym od dawna tęskniłam, ale nie umiałam tego uchwycić.
Nauczyłam się cierpliwości wobec siebie, łagodności i głębokiego zrozumienia procesów, które zachodzą we mnie – zarówno tych emocjonalnych, jak i energetycznych. Madzia stworzyła bezpieczną przestrzeń, w której mogłam zobaczyć siebie naprawdę – bez obaw, bez oczekiwań, bez potrzeby udawania czegokolwiek. Jej mądrość, delikatność i uważność są trudne do opisania – trzeba tego po prostu doświadczyć.
Choć ta droga nie zawsze była łatwa, czuję, że wyszłam z niej całkowicie przemieniona – tak, jak Madzia mówiła na początku, choć wtedy nie potrafiłam w to uwierzyć. Nie przypuszczałam, że w trzy miesiące można dotknąć tak istotnych warstw siebie i odkryć prawdy, które zmieniają wszystko. Choć proces formalnie się zakończył, jego wpływ wciąż trwa – porusza mnie, przekształca i prowadzi głębiej. Z całego serca dziękuję, że mogłam przejść tę ścieżkę właśnie z Tobą, Madziu.
Kasia
Magdę poznałam 10 lat temu, zaczęło się od tego, że zamówiłam u niej egzorcyzm dla siebie i dla mojego ówczesnego chłopaka. Właśnie ten egzorcyzm pozwolił mi powoli otwierać się na ludzi i na lepsze życie. Wtedy po raz pierwszy poczułam, że można doświadczać lekkości, a nie tylko pomieszania energetycznego, nawiedzeń i ataków energetycznych.
Przez lata systematycznie korzystałam z pomocy, wiedzy, doświadczenia i ogromnego wsparcia Magdy. Miałam tak ogromne lęki przed ludźmi, że nie byłam w stanie pracować i samodzielnie mieszkać w mieście. Stopniowo, z osoby oddzielonej od świata, od ludzi i „zamkniętej” na wsi, zaczęłam się otwierać na lepsze życie, rozwiązania i możliwości.
Mam największe zaufanie do Magdy jako do terapeuty; przy niej nie wstydzę się siebie i moich wzorców. Praca z nią to wychodzenie z poczucia winy, transów karania siebie, cierpienia, lęków, nerwicy oraz myśli samobójczych. Uzdrawiałyśmy dosłownie każdy temat mojego życia, od relacji z rodzicami po relacje z ludźmi, temat pracy, tematy związków i seksu. Mimo że kiedyś nic dosłownie mi nie wychodziło, teraz mogę powiedzieć, że jestem zadowolona ze wszystkich dziedzin mojego życia.
Po tych wszystkich latach Magda stała się nie tylko moim terapeutą, ale i przyjaciółką; wierzyła we mnie przez cały ten czas, nawet gdy ja w siebie nie wierzyłam. Słowami nie potrafię opisać, ile dobrego dla mnie zrobiła. Po prostu Bóg postawił ją na mojej drodze życia.
Sesje uzdrawiające i modlitwy pomogły mi uwolnić się od traum, cierpienia i rozpaczy po śmierci najbliższych dusz oraz pomogły mi wrócić do zdrowia i odzyskiwać chęci do życia.”