Każdy dzień przynosi drobne zmiany.
Od zmiany stylu odżywiania, przez wczesne wstawanie, po publikowanie własnej pisaniny, zmianę pracy i wyjazd w nieznane.
Robię rzeczy, których wcześniej nie robiłam, odważam się. Idę za tym, co przychodzi do mnie, choć nie zawsze płynnie. Spinam się czasem i… wstrzymuję – bo lęk, bo ocenią źle albo skrytykują albo zignorują…
Ale siedząc w tym wygodnym, ciepłym i przytulnym nie zobaczę świata, nie zrobię tego, o czym marzyłam, nie poznam tych, którzy rezonują ze mną, nie wzmocnię siebie pokonując kolejne wzniesienia.
Nie stanę się tą, jaką mam się stać – nie robiąc nic.
Ktoś powiedział, że odwaga rodzi się w działaniu i miał rację.
Odwagą jest każdy krok w stronę siebie, pomimo lęku który Ci towarzyszy.
Lęk oblewa zimnym i gorącym potem na przemian, ściska gardło żelazną obręczą, paraliżuje ruchy, zaburza rytm oddechu. Wmawia, że nie dasz rady, że to bez sensu, że – po co?, że tylko się ośmieszysz.
Tak chce Cię powstrzymać przed tym, co widzi jako zagrożenie. Bo wszystko, tak inne od znanego, jest potencjalnie niebezpieczne według niego.
I będzie Cię zatrzymywał, raz łagodniej, innym razem całą swoją siłą, by Cię ochronić. Taka jego natura.
I nie walcz z nim. Zrozum, zaakceptuj że jest i obejmij, z wdzięcznością i miłością. I działaj zgodnie z tym, co w sercu czujesz.
Idź, dokąd Cię Życie przywołuje. Lęk przybędzie, gdy będziesz w potrzebie.
Ocalił Cię przecież tyle razy, gdy byłaś dzieckiem, dziewczyną, kobietą. Strasząc konsekwencjami nieposłuszeństwa, niestosowania się do panujących reguł, chronił przed bólem i odrzuceniem.
Twój przyjaciel Lęk…
Nie musi wcale ograniczać Cię ani blokować. Może być dla Ciebie cudownym kompasem. Wskazywać to, co prawdziwie ważne dla Ciebie, a co leży po jego drugiej stronie – po drugiej stronie lęku. Gdy go uznasz i docenisz.
Więc zapytaj go. Przed czym chcesz mnie teraz ochronić, Lęku?
I wysłuchaj. I zrób z tym, co czujesz. Czule obejmij, podziękuj i rozwiej wszelkie obawy lub zwróć uwagę na ich zasadność.
Zostaw Komentarz